Miesięczne archiwum: Grudzień 2006

-kocham ten stan,kawa.ja otulona kocykiem.
nice:)
tylko śniegu brakuje.

-czekam na Be.
dzień dłuży się w nieskończoność,snuje tysiące planów, prowadze sama ze sobą wymyślone dialogi -_-’

-jutro Wigilia.znowu się najem i wypiję butelkę wina, które według mojej ciotki poprawi mi cyrkulację!:D

-ah no nic:),wymarzonych świąt:*

Gdybym teraz miała zostać pozbawiona miłości,nie wiem jak bym to zniosła.Nigdy nie uznawałam związków na jakiś czas.A jak nie,to jakie? Na zawsze?
Bo jak się prawdziwie zakochać ,to tak by nie przestawać.
Ale gdzieś kryje się strach-tylu ludzi kocha,tylu ludzi zarzeka się jak to ubóstwiają ,wielbią ,nigdy nie opuszczą i nigdy nie zostawią..
lecz to wszystko jakoś znika.

Nie chcę by okazało się to pomyłką.Nie chcę cierpieć.Nie chcę by mnie zraniono ,tak samo ja nie chcę ranić.Boję się,że ktoś zostawi mnie ,ale boję się też ,że to ja zostawie tego kogoś.

Wszystko początkowo wygląda pięknie i smakuje truskawkami,później zaś coraz bardziej obraca się to w obojętność.

Może wystarczy po prostu jeśli obydwoje będziemy chcieli być razem? i będziemy ? na zawsze?
:*